LOADING

Author: Łukasz

No i stało się. Musze wracać do Warszawy. Po prawie dwóch latach spędzonych głównie na moich ukochanych Mazurach muszę znów zakotwiczyć się w Warszawie. Smutne to ale prawdziwe. Warszawa oferuje pracą, którą jednak muszę wykonywać

READ MORE...

Niby ciągle coś się dzieje, ale to na ogół prace gospodarcze. Poprzednio, jak się tu zjawiłem na tydzień to z tego 5 dni kosiłem trawę. Zepsułem kosiarkę rotacyjną do ciągnika i ją naprawiłem, opryskałem okolicę

READ MORE...

W miarę regularnie staram się chodzić na nasze bobrze bagno. Trochę musiałem odpuścić, bo manszety w moim kombinezonie się porwały i w efekcie zamiast suchego, miałem mokry. Musiałem oddać go do naprawy ale wreszcie wrócił.

READ MORE...

Link do galerii Wieś zmienia oblicze. Są już jaskółki, jerzyki, z lasu wrzeszczy wilga, kwitnie czeremcha i pachnie tak, że aż w głowie się kręci. Obserwowane przeze mnie młode puszczyki opuściły już rodzinną dziuplę. Dookoła

READ MORE...

Na wiosnę jest coraz więcej tematów. Natura się budzi i wszystko aż garnie sie do życia. Na Święta na wsi zapada spokój i można pójść na dłużej do lasu. Co prawda ja przyniosłem z niego

READ MORE...

Wiosna ruszyła! I to pełną parą. Lody zeszły z łąki, droga powoli wysycha, coraz częściej pojawia się słońce, a na podwórku są już pliszki i szpaki. Od świtu, w gałęziach drzew słychać kłótnie i przekomarzania

READ MORE...

No i stało się. Pojechałem do miasta po zakupy, choć bronię się przed tym jak mogę. Tym razem nie miałem wyjścia, bo w Ferozie skończyło się badanie techniczne i musiałem je odnowić. Załatwiłem to jako

READ MORE...

W zeszłym roku kupiłem ze sześćdziesiąt budek dla ptaków. Prawie wszystkie rzetelnie powiesiłem. Z dziesięć rozdałem jako prezenty, reszta została w Langankach i miała służyć polepszeniu demografii wśród moich skrzydlatych przyjaciół. Na wiosnę i w

READ MORE...

Wczoraj zbierałem efekty konsekwentnego dokarmiania drapoli. W czwartek w nocy przyjechałem na Mazury i postanowiłem w piątek wpaść do czatowni na łące. Ponieważ o 12:00 miałem umówione “telefoniczne spotkanie” nie mogłem wybrać się wcześniej niż

READ MORE...

Od stycznia remontujemy jeden z budynków gospodarczych. Remont to sama przyjemność. Budowlańcy codziennie przyjeżdżają bladym świtem, trzeba przedtem zamknąć psy. Nie żeby im zrobiły krzywdę ale oni beztrosko traktują obowiązek zamykania bramy i nie chcemy

READ MORE...
1 2 7