LOADING

Dawno nie byłem w lesie. Jakoś nie było okazji, a to robota jakaś pilnie do zrobienia, a to w budzie siedziałem na zamarzniętej łące, a to pogoda nie taka. W ogóle same wykręty. To dziwne,

READ MORE...

Wypadłem z rytmu, bo musiałem pojechać na roboty, do Warszawy. Na szczęście jakoś przetrwałem i znów jestem w Langankach. Dzisiaj ciężki dzień, bo zaczęły się mistrzostwa w piłce nożnej i ludzie dostają małpiego rozumu. Ponoć

READ MORE...

Wiem, ze to nie mój tytuł. Nadała go jednak rzeczywistość. Tuż przed tym jak siadłem do pisania zrobiłem sobie kolację. Podgrzałem czosnkową bagietkę, ukroiłem cebulę, pomidora i przyniosłem pleśniowy ser (za 4,50zł). Bagietkę kroi się

READ MORE...
Nadrabiamy

Dziennik

27 maja 2016

Spróbuję nadrobić to, co miałem wpisać. Nie będzie to łatwe, bo znów się zrobiło późno. Tym razem było tak, pod wieczór przyszła burza. Zanim jednak nadeszła, poszedłem do lasu zwinąć czatownię przy borsukach. Może ona

READ MORE...

Dzisiaj znów późno siadłem przed komputerem. Nie będę kontynuował wczorajszych wątków. To robota na wcześniejszą porę. Dziś tylko informacja, że moje borsuki się obraziły i nie wyłażą z nory. Od kilku dni nie pojawiają się

READ MORE...

Wieczorem siadłem do tableta (tak, tak, piszę na tablecie) z postanowieniem opisania dalszej części moich wypocin. Oczywiście zacząłem od fejsbuka i ten zjadacz czasu w końcu doprowadził mnie do relacji z wystąpienia Beaty Szydło. Było

READ MORE...

Rzeczywiście, od kilku dni nic nie napisałem. To nie znaczy, że nic się nie działo. W ciągu dnia często myślę, że coś warto byłoby zapamiętac, opisac, czy opowiedziec. Cóż, kiedy potem wszystko to gdzieś ucieka.

READ MORE...

Musiałem pojechać do Warszawy, trochę popracować. Nie lubię tego na ogół ale teraz miałem szkolenie z grupą Richter, Gedeon Richter. Tam pracuje Ewa Bocheńska, z którą nie widziałem się 20 lat. Ostatni raz na stacji

READ MORE...
Sobota

Dziennik

7 maja 2016

Gangster jakoś przetrwał noc. Znaczy wszyscy dobrze przetrwaliśmy, bo był bardzo grzeczny i nie awanturował się, choć oboje z Gracją byli na dworze. Od rana jest w wyśmienitym humorze, wpylił chleb z mlekiem (wszyscy wpylili,

READ MORE...

  Ogólnie to myślałem, że będzie dzień jak co dzień ale nie. Po wojażach w Kętrzynie i kolejnym etapie walki ze żwirownią, którą jakiś cymbał chce otworzyć w okolicy, wróciłem do domu i okoliczności tak

READ MORE...
1 2