LOADING

No i stało się. Musze wracać do Warszawy. Po prawie dwóch latach spędzonych głównie na moich ukochanych Mazurach muszę znów zakotwiczyć się w Warszawie. Smutne to ale prawdziwe. Warszawa oferuje pracą, którą jednak muszę wykonywać

READ MORE...

Niby ciągle coś się dzieje, ale to na ogół prace gospodarcze. Poprzednio, jak się tu zjawiłem na tydzień to z tego 5 dni kosiłem trawę. Zepsułem kosiarkę rotacyjną do ciągnika i ją naprawiłem, opryskałem okolicę

READ MORE...

W miarę regularnie staram się chodzić na nasze bobrze bagno. Trochę musiałem odpuścić, bo manszety w moim kombinezonie się porwały i w efekcie zamiast suchego, miałem mokry. Musiałem oddać go do naprawy ale wreszcie wrócił.

READ MORE...

Link do galerii Wieś zmienia oblicze. Są już jaskółki, jerzyki, z lasu wrzeszczy wilga, kwitnie czeremcha i pachnie tak, że aż w głowie się kręci. Obserwowane przeze mnie młode puszczyki opuściły już rodzinną dziuplę. Dookoła

READ MORE...

Na wiosnę jest coraz więcej tematów. Natura się budzi i wszystko aż garnie sie do życia. Na Święta na wsi zapada spokój i można pójść na dłużej do lasu. Co prawda ja przyniosłem z niego

READ MORE...

Wczoraj zbierałem efekty konsekwentnego dokarmiania drapoli. W czwartek w nocy przyjechałem na Mazury i postanowiłem w piątek wpaść do czatowni na łące. Ponieważ o 12:00 miałem umówione “telefoniczne spotkanie” nie mogłem wybrać się wcześniej niż

READ MORE...

Dzisiaj pięknie zacząłem dzień. Iga namówiła mnie, żebym pojechał i spróbował namierzyć uszatkę błotną. Pomimo pewnych trudności (musiałem iść do pracy) zwlokłem się i pojechałem. Jadąc przeklinałem wychodzące słońce. Była godzina 8:00 i obawiałem się,

READ MORE...

Do dzikowej spiżarni nie przychodzą dziki 🙁 Niestety polowania trwają w najlepsze. Wczoraj Iga znalazła kolejnego martwego dziczka. Postrzelony i nie zabrany, zdechł wczołgując się w krzaki. Tam znalazły go drapieżniki i przynajmniej pomógł im przetrwać

READ MORE...

Link do galerii 11 godzin. Tyle siedziałem dziś w czatowni. Przez cały dzień się działo! Zaraz około 7:00 pojawiły się myszołowy i w zasadzie były do zmroku, czyli do 17:00. Oczywiście kruki też były i

READ MORE...

…co się działo opisałem we wpisie w “Mieszczuchu” a tu tylko zdjęcia. Będzie ich więcej ale muszę je poobrabiać

READ MORE...
1 2 6