LOADING

Mój przyjaciel lis

12 lutego 2017

Do dzikowej spiżarni nie przychodzą dziki 🙁 Niestety polowania trwają w najlepsze. Wczoraj Iga znalazła kolejnego martwego dziczka. Postrzelony i nie zabrany, zdechł wczołgując się w krzaki. Tam znalazły go drapieżniki i przynajmniej pomógł im przetrwać zimę. Swoją drogą u myśliwych figuruje jako wciąż żywy i na jego miejsce zabiją kolejnego. Za to na łąkę przychodzi lisek. Gania wszędobylskie kruki, które za chwilę już są z powrotem, i przynajmniej sobie podje. Jest bardzo sympatyczny (piszę “on”, bo taka jest nazwa gatunkowa, ja nie wiem czy to samiec czy samiczka) i regularnie mnie odwiedza. Może się naprawdę zaprzyjaźnimy? Życzę mu, żeby przetrwał i zimę i psychopatów strzelających do tego miłego, rudego futerka.

 

Więcej lisków tutaj: http://lukaszfijalkowski.pl/ssaki-drapiezne/

LEAVE A REPLY